Bądź szczęśliwy na wysypisku.

  • 3277

    Czy w  dzisiejszych czasach można być osobą SZCZĘŚLIWĄ, spokojną, skoncentrowaną na teraźniejszości? Pogodną doświadczając różnych trudności, silną oraz wolną od „neuroz”?

    Czy w ogóle dla nas, ludzi Zachodu, jest to możliwe by czuć się szczęśliwym bez względu na okoliczności oraz niezależnie od stanu portfela? Czy poczujemy się tak dopiero kiedy w końcu kupimy wymarzony dom, lepszy samochód, Birkin od Hermes czy zdobędziemy wymarzony awans?

    Uwaga! Odpowiedź Cię zaskoczy :)!

    Możemy czuć się szczęśliwi niezależnie od większości okoliczności.

    Najszczęśliwsze i najsilniejsze osoby czują się wspaniale, żyjąc wcale NIE W RAJU. Tak bardzo wyćwiczyły dialog wewnętrzny, że potrafią czuć się dobrze w sytuacjach, na pierwszy rzut oka, nieprzychylnych. A to dlatego że ZAWSZE potrafią spojrzeć z innej perspektywy na KAŻDĄ sytuację, aby zmieniła się w interesującą i dającą przyjemność,

    Jak to zrobić?

    Zacznij od praktyki tych trzech kroków: 

    1. Zwróć się do wnętrza (poszukuj dobrostanu wewnątrz samego siebie);

    2. Naucz się żyć bez obciążeń (jest to zdolność wyrzeczenia się każdej rzeczy, której nam brakuje albo mogłoby zabraknąć. W ten sposób wewnętrzne zagrożenia i żale znikną.);

    3. Doceń to, co Cię otacza (pasjonuj się życiem i nieustanne doceniaj w życiu małe rzeczy).

    Ale co to w ogóle znaczy „zwróć się do wnętrza” ?

    Główną przyczyną tego, że my, ludzie, jesteśmy neurotyczni, jest wiara w to, że szczęście leży na zewnątrz. To podstawowy błąd, psujący nam postrzeganie siebie i świata.

    Popełniamy ten błąd zawsze, gdy mówimy: „Gdybym miał partnerkę, mógłbym cieszyć się życiem” albo „Gdybym dostała awans, byłabym spełniona”, czy „Gdybym była ładniejsza, miałabym odlotowe życie”. 

    Wszystko to jest błędem! Ponieważ podstawowe źródło naszego szczęścia znajduje się W NASZYM WNĘTRZU, nie w rzeczywistości zewnętrznej. A niezdawanie sobie z tego sprawy zasiewa w nas słabość emocjonalną.

    Pierwszym krokiem do stania się osobą silną na poziomie emocjonalnym jest skoncentrowanie się na wnętrzu, a dokładniej mówiąc na funkcjonowaniu naszego umysłu, a mniej na tym, co jest na zewnątrz.

    „Nie to nas dotyka, co się nam zdarza, ale to, co mówimy sobie o tym, co się nam zdarza”. 

    Za każdym razem, kiedy poczujemy się wyprowadzeni z równowagi, możemy zapytać samych siebie: „Co zrobiłem, że czuję się źle?”. Bardzo często tak jest, że jeżeli ktoś powiedział nam coś nieprzyjemnego i czujemy się obrażeni, to nie z powodu obrazy jako takiej, ale z powodu naszego dialogu wewnętrznego, czyli tego, co mówimy sobie, kiedy spotykają nas przeciwności. Zamiast spoglądać na zewnątrz, trzeba spojrzeć do środka.

    Zapamiętajcie słowa Epikteta: „Nie to nas dotyka, co się nam zdarza, ale to, co mówimy sobie o tym, co się nam zdarza”.

    Naucz się czuć dobrze albo źle zależnie od tego, co podpowie Tobie Twój umysł, nie z powodu przeciwności albo osiągnięć. 

    Jak żyć bez obciążeń?

    Prawdziwą przyczyną, dla której czujemy się nieszczęśliwi, jest uważanie, że brakuje nam dóbr materialnych. Jest natomiast wręcz przeciwnie! Kluczem do dobrego samopoczucia jest przekonanie, że mamy wszystkiego pod dostatkiem. Staraj się żyć „życiem w stanie dostatku” a nie „życiem w stanie niedoboru”.

    Za każdą „neurozą” – za każdą! – kryje się zawsze niezdolność do uwolnienia się od „wymyślonej potrzeby” czy od jakiegoś wymagania, które sobie stawiamy. Zawsze! A rozwiązaniem jest pozbycie się jej, kiedy zrozumiemy, że nie potrzebujemy tego czy tamtego. Pamiętajcie, że neuroza jest owocem „choroby wymaganiowej”, wiary w to, że potrzebujemy wiele, by czuć się dobrze.

    Doceniaj to co Cię otacza.

    W buddyzmie – i w psychologii poznawczej – sztuka doceniania otoczenia jest czymś fundamentalnym. W Japonii nazywają to wabi-sabi. Niektórzy ludzie zachwycają się życiem, innym świat wydaje się nudny i nie ma wiele do zaoferowania. Jedni i drudzy żyją w tym samym miejscu. Różnica polega na tym, że jedni rozpalili światełko doceniania, a drudzy je zgasili; jedni pozwalają sobie na cieszenie się drobnymi rzeczami, dla tych drugich istnieją tylko silne emocje albo nic, dlatego przeważnie zostają z niczym.

    Przypomnij sobie jak cudownie jest móc podziwiać barwy natury, oddychać świeżym powietrzem, słuchać harmonijnych dźwięków muzyki, nawet czuć kształt własnego ciała! Dla umysłu wprawionego w docenianiu otoczenie obfituje w niezmierzoną liczbę nadzwyczajnych rzeczy. Płyniemy zatem pośród obfitości i domniemane braki w naszym życiu nie mają znaczenia.

    Żyjemy wówczas w stanie dostatku.

    Wabi-sabi, czyli docenianie, może odnosić się do natury, do pięknych rzeczy tego świata albo do samego życia jako takiego. Sekretem jest ustawienie się w „tryb wdzięczności”, który sprawia, że czujemy się dobrze i nie współgra z uskarżaniem się ani „chorobą dramatyczną”, wielką inspiratorką neurozy.

    Pamiętaj proszę, że docenianie tego, co nas otacza, zakochiwanie się w życiu, zawsze zależy od naszego mentalnego otwarcia, nie od świata zewnętrznego!

    Skomentuj