Czy Twoje nowe spodnie zagrażają Twojemu zdrowiu?

  • 3456

    To, że moda może być nieetyczna wiemy od dawna, ale czy może być również niebezpieczna dla naszego zdrowia, a nawet … życia?

    Cerowanie dziur i przyszywanie łat już dawno wyszło z mody. W końcu bardziej modne są ciuchy podarte i połatane fabrycznie. Jednak przebierając w najnowszych kolekcjach znanych marek, warto mieć świadomość, że branża odzieżowa to jeden z największych trucicieli środowiska. Chemia wykorzystywana do produkcji ubrań trafia do wody, gleby, powietrza, ale także do naszych organizmów!

    Fast fashion czyli moda, która szybko mija, zmuszając miłośników tworzenia nowych stylizacji do pozbywania się ciuchów i kupowania kolejnych. Tworzą ją tanie sieciówki, które produkują (i sprzedają) na masową skalę coraz więcej ubrań o wątpliwej jakości.

    To co warto podkreślić, to fakt, że ubrania sieciówkowe bardzo często nasączone są różnego rodzaju chemikaliami, które negatywnie oddziaływują nie tylko na zdrowie osób zaangażowanych w ich produkcję, ale także na zdrowie docelowych odbiorców, czyli Twoje.

    Globalnie produkujemy aż 53 miliardy ton tekstyliów ton rocznie! Polska produkuje 2.5 miliona ton tekstylnych odpadów rocznie. Co równie ważne, tylko 1% odzieży pochodzącej z szybkich produkcji nadaje się do ponownego recyklingu. Żyjemy w czasach nadmiaru. Bez większego namysłu kupujemy rzeczy, które po chwili wyrzucamy.

    Aspekt etyczny vs aspekt zdrowotny.

    Należy rozróżnić dwie kwestie: aspekt moralny i ewentualne rozkminki na temat tego w jakich warunkach pracują ludzie szyjący dla nas odzież i czy jest to dla nas akceptowalne, oraz to czy noszenie ubrań produkowanych w szybki sposób jest w ogóle dla nas B E Z P I E C Z N E ?

    Czy kupując nowe jeansy zastanawiasz się w jakich warunkach ktoś w Indonezji je dla Ciebie uszył? A myślisz o tym, że tekstylia te zawierają silnie kancerogenne substancje, które są absorbowane przez nasz organizm – skórę, wprost do krwiobiegu?

    Czy na serio czujesz się pięknie w sukience, która została wyprodukowana w fabryce w Bangladeszu w nieludzkich warunkach, z tkaniny, która farbowana była toksycznymi substancjami?

    Chemikalia używane przy produkcji ubrań zagrażają nie tylko naszej planecie, ale także naszemu zdrowiu.

    Przemysł modowy odpowiedzialny jest za emisję ponad 1.5 miliona ton CO2, a duża część ubrań produkowana jest z tkanin syntetycznych, które nie są przyjazne ani środowisku, ani tym bardziej naszej skórze.

    Ilu z nas, konsumentów, uświadamia sobie fakt, że ubrania, które kupujemy, nasączone są toksycznymi syntetykami? Pranie do pewnego stopnia pomaga się ich pozbyć – dzięki temu garderoba jest mniej niebezpieczna w bezpośrednim kontakcie. Jednak podczas prania toksyny uwalniają się do wody i przedostają do środowiska. Dotyczy to również mikroplastiku obecnego w syntetycznych włóknach, które wchodzą w skład większości ubrań dostępnych obecnie w sprzedaży.

    Ale co z tym zdrowiem?

    Szkody ekologiczne i zdrowotne związane z nadprodukcją i nadmierną konsumpcją odzieży są trudne do oszacowania. Liczba syntetycznych związków wykorzystywanych przez branżę tekstylną szacowana jest na 8 tysięcy. Wiele – o ile nie większość – z nich ma działanie toksyczne. Na liście najbardziej rozpowszechnionych substancji znajdują się:

    Formaldehyd – który zapobiega marszczeniu tkanin i nadaje im gładkość, ale wywołuje reakcje alergiczne, a przy długotrwałym narażeniu może sprzyjać rozwojowi nowotworów;

    Barwniki azowe – stosowane do farbowania tkanin, rozpadają się do związków o działaniu prawdopodobnie rakotwórczym;

    Ftalany – obecne głównie w nadrukach na ubraniach, zaburzają gospodarkę hormonalną;

     PFC (perfluorowęglowodory) – zapewniają wodoodporność, ale mogą być szkodliwe dla układu rozrodczego;

     NPE (etoksylowane nonylofenole) – występują nawet w dwóch trzecich ubrań (tak wynika z badania Greenpeace), mogą przyczyniać się do rozwoju bezpłodności i nowotworów piersi;

    Warto zawsze sięgnąć do źródeł, które zbierają skutki pracy osób np. prasujących jeansy. Ponad 70% pracowników skarży się na zatrucia i podrażnienia skóry. Bardzo często pracownicy szyjący, farbujący, a nawet prasujący szybkie ubrania zapadają na liczne choroby płuc, tracą włosy lub doznają trwałych zaników barwnika w skórze.

    Co możemy zrobić by wpływać na marki sieciówkowe produkujące szybką modę?

    • Przede wszystkim kupujmy mniej! Im bardziej nasze zakupy są przemyślane, tym lepiej.
    • Wspierajmy marki produkujące w sposób lokalny i zrównoważony. Kupmy jeden, dobry jakościowo płaszcz, zamiast 10 tańszych. Płaszcz, któremu kiedyś będzie można nadać drugie życie.
    • Kupujmy z drugiej ręki.
    • Jeśli jednak już musmy kupić, bądź świadomymi konsumentami. Szukajmy. Pytajmy. Zastanawiajmy się skąd pochodzi nasza odzież, w jakich warunkach została wyprodukowana oraz czym została zakonserwowana.
    • Wykazujmy się ciekawością i dopytujmy marki w jakich warunkach są produkowane ich produkty. Przykładem tu może być choćby kampania organizacji Fashion Revolution #whomademyclothes.
    • Szukajmy certyfikatów.

    By optymistycznie zakończyć pamiętajmy, ze jest coeraz więcej świadomych konsumentów. Kupowanie w sposób etyczny staje się modne, a noszenie ciuchów z sieciówek staje się powoli wstydliwe niczym używanie plastikowych siatek :).

    Skomentuj