Buty zasznurowane, playlista gotowa, a żołądek właśnie przypomina sobie o obiedzie. Albo przeciwnie — domaga się kolacji, chociaż trening jeszcze się nie zaczął. Między głodem a uczuciem ciężkości znajduje się całkiem wygodne miejsce na posiłek przed wysiłkiem. Nie trzeba jednak szukać jednego zestawu odpowiedniego dla wszystkich. Inaczej zaplanujesz śniadanie przed spokojną gimnastyką, inaczej przekąskę przed bieganiem, a jeszcze inaczej jedzenie poprzedzające długą wycieczkę rowerową.
Najpierw sprawdź, kiedy i jak będziesz ćwiczyć
Dobór posiłku zacznij od trzech pytań: ile czasu zostało do treningu, jak długo potrwa aktywność i jak intensywny będzie wysiłek. Dopiero później zdecyduj o wielkości porcji i konkretnych produktach.
Spokojne ćwiczenia przez pół godziny stawiają inne wymagania niż długi bieg lub intensywna sesja obejmująca wiele ćwiczeń. Znaczenie ma również wcześniejsze jedzenie. Jeśli niedawno zjadłeś obiad, dodatkowa przekąska nie musi być potrzebna. Jeżeli od ostatniego posiłku minęło kilka godzin, sytuacja wygląda inaczej.
Posiłek przed treningiem jest częścią całodziennego menu. Nie naprawi przypadkowej diety ani regularnego pomijania jedzenia. Przy rekreacyjnej aktywności zwykłe produkty spożywcze zazwyczaj pozwalają pokryć potrzeby bez specjalnych batonów, żeli i mieszanek o nazwach przypominających program kosmiczny.
Większy posiłek potrzebuje więcej czasu
Główny posiłek najczęściej dobrze zaplanować około dwóch–czterech godzin przed wysiłkiem. To orientacyjny przedział, a nie sztywny termin obowiązujący każdy żołądek. Wielkość porcji, skład potrawy i indywidualna tolerancja mogą zmieniać potrzebny odstęp.
Jeśli masz kilka godzin, możesz zjeść normalny posiłek zawierający węglowodany oraz umiarkowaną ilość białka. Ryż z drobiem i gotowanymi warzywami, makaron z lekkim sosem albo kanapki z dodatkiem białkowym stanowią przykłady prostych zestawów. Dopasuj porcję do apetytu i planowanego wysiłku, zamiast nakładać więcej tylko dlatego, że w kalendarzu widnieje trening.
Im bliżej aktywności, tym większego znaczenia nabierają niewielka objętość oraz łatwość trawienia. W ostatniej godzinie lepiej sprawdzić małą przekąskę niż nadrabiać brak obiadu. Banan, tost z cienką warstwą dżemu czy niewielka porcja dobrze tolerowanego jogurtu mogą być wygodnymi opcjami.
Nie musisz wykorzystywać obu wariantów. Pełny posiłek i późniejsza przekąska to możliwość, nie obowiązkowy pakiet.
Węglowodany dostarczają energii do wysiłku
Węglowodany mają istotną rolę podczas aktywności, zwłaszcza dłuższej i bardziej intensywnej. Dostarczają ich między innymi pieczywo, ryż, makaron, płatki oraz owoce. Organizm przechowuje część węglowodanów w postaci glikogenu, z którego korzysta podczas pracy mięśni.
Białko również powinno pojawiać się w diecie osoby aktywnej, ponieważ uczestniczy w procesach związanych z odbudową mięśni. Nie ma jednak potrzeby zamieniać posiłku przed każdym treningiem w ogromną porcję białkową. Rozłożenie jego źródeł między posiłkami w ciągu dnia jest praktyczniejszym rozwiązaniem.
Tłuszcz i błonnik należą do prawidłowo skomponowanego menu, lecz duża ilość tuż przed wysiłkiem może pogarszać komfort trawienny. Obfity posiłek z tłustym sosem, duża porcja orzechów lub bardzo bogata w błonnik sałatka nie zawsze dobrze współpracują z intensywnym ruchem.
Nie oznacza to konieczności usunięcia tych produktów z diety. Przesuń je na inną porę albo zmniejsz ilość w posiłku poprzedzającym trening, jeśli zauważasz dolegliwości.
Poranny trening wymaga prostego planu
O świcie rzadko masz ochotę przygotowywać trzydaniowe śniadanie. Jeśli ruszasz niedługo po przebudzeniu, możesz wybrać niewielką, znaną przekąskę i zjeść pełniejsze śniadanie po powrocie. Przygotuj produkty wieczorem, żeby rano nie prowadzić negocjacji z pustą lodówką.
Jeśli między śniadaniem a aktywnością pozostają dwie–trzy godziny, masz większą swobodę. Owsianka z owocem lub pieczywo z lekkim dodatkiem mogą pasować do takiego rozkładu dnia, o ile dobrze je tolerujesz.
Krótka, spokojna aktywność nie zawsze wymaga jedzenia bezpośrednio przed rozpoczęciem. Przy dłuższym lub intensywnym treningu zaplanowane źródło energii nabiera jednak większego znaczenia. Nie wybieraj ćwiczeń na czczo wyłącznie pod wpływem obietnic szybszego odchudzania — decyzję dopasuj do samopoczucia, celu i całego sposobu żywienia.
Jeśli poranny brak apetytu regularnie utrudnia przygotowanie do wymagających treningów, dietetyk sportowy może pomóc dobrać wielkość i formę posiłku.
Trening po pracy zacznij planować przy obiedzie
Wieczorna aktywność często wpada między koniec pracy a kolację. Największy problem pojawia się wtedy, kiedy ostatnim posiłkiem pozostaje śniadanie, a kawa przez kilka godzin pełni funkcję zastępczego menu.
Przy treningu zaplanowanym na 18.00 obiad około 14.00–15.00 może stworzyć wygodny odstęp. Jeśli później pojawi się głód, rozważ małą przekąskę przed wyjściem. To przykład organizacji dnia, nie rozkład odpowiedni dla każdej osoby.
Zabierz do pracy produkt, który łatwo przechować i zjeść. Przygotowana kanapka lub owoc pomagają uniknąć przypadkowego zakupu pięć minut przed zajęciami. Jogurt wymaga odpowiednich warunków chłodniczych, dlatego jego miejsce nie jest przez cały dzień w nagrzanej torbie.
Po treningu wróć do zwykłego posiłku. Nie musisz jeść całej kolacji tuż przed ćwiczeniami tylko dlatego, że później będzie późno.
Bieg, siłownia i spokojna gimnastyka potrzebują różnych porcji
Przed bieganiem szczególnie uważnie obserwuj objętość jedzenia i odstęp od posiłku. Ruch oraz intensywność mogą sprawić, że zestaw dobrze tolerowany podczas spokojnego spaceru okaże się niewygodny na trasie. Wybieraj znane produkty, a nowe rozwiązania sprawdzaj podczas zwykłych treningów.
Przy długim biegu lub wielogodzinnej jeździe rowerowej sam posiłek przed wyjściem może nie pokryć wszystkich potrzeb. Konieczny może być również plan jedzenia i picia w trakcie aktywności. Im dłuższy wysiłek, tym mniej sensu ma próba „najedzenia się na zapas” ogromną porcją bezpośrednio przed startem.
Przed treningiem siłowym również przydaje się jedzenie dostarczające energii, a posiłek może zawierać źródło białka. Sam fakt pracy z ciężarami nie oznacza jednak, że trzeba wypić koktajl białkowy chwilę przed pierwszą serią.
Przy spokojnej gimnastyce, krótkiej sesji rozciągania czy rekreacyjnym spacerze często wystarczy zwykły rytm posiłków. Jeśli nie jesteś głodny i niedawno jadłeś, dodatkowe jedzenie wyłącznie z powodu rozpoczęcia aktywności może być zbędne.
Pij wcześniej, zamiast nadrabiać tuż przed startem
Nawodnienie planuj w ciągu dnia, a nie dopiero przy wejściu na salę. Popijaj płyny stopniowo przed treningiem, zamiast wypijać dużą ilość jednorazowo. Pełny żołądek wody również potrafi przypomnieć o sobie podczas ruchu.
Potrzeby zależą między innymi od długości wysiłku, temperatury i ilości potu. Przy krótszej aktywności w umiarkowanych warunkach woda zwykle wystarcza. Długie, wymagające treningi mogą uzasadniać dodatkową strategię dostarczania płynów, węglowodanów i elektrolitów.
Napój sportowy nie jest automatycznie potrzebny podczas każdej wizyty na siłowni. Dobieraj go do wysiłku, zamiast traktować jako obowiązkowy element stroju sportowego.
Sprawdzaj reakcję organizmu podczas zwykłych treningów
Zapisz przez kilka dni godzinę posiłku, jego przybliżoną wielkość i samopoczucie podczas ćwiczeń. Nie potrzebujesz szczegółowego dziennika z analizą każdego okruszka. Kilka notatek może pokazać, że duże śniadanie wymaga u ciebie dłuższego odstępu albo że mała przekąska pomaga przed wieczorną aktywnością.
Zmieniaj jeden element naraz. Najpierw przesuń porę jedzenia, później skoryguj porcję lub skład. Jeśli równocześnie zmienisz wszystko, trudno będzie ocenić przyczynę poprawy.
Nowy posiłek testuj podczas treningu, nie w dniu ważnego startu. Sprawdzony zestaw ma wtedy większą przewagę niż najmodniejsza propozycja z internetu.
Przy cukrzycy, nawracających dolegliwościach przewodu pokarmowego lub innych chorobach wymagających kontroli diety ustal jedzenie wokół wysiłku indywidualnie ze specjalistą. Dla większości osób punktem wyjścia pozostaje prosty układ: zwykły posiłek odpowiednio wcześniej, mniejsza porcja bliżej aktywności i obserwacja własnej tolerancji. Żołądek nie musi mieć sportowych ambicji — wystarczy, że nie będzie protestował podczas rozgrzewki.









